Sorka, ale z jakiegoś PROBLEMU, którego niestety nie mogę wam powiedzieć, muszę założyć nowego bloga. No więc pakujcie manatki i idziemy na blog o nazwie: www.kimi-kropka.blogspot.com Tam będe pisać częściej, więc się nie martwcie. A może będe miała jeszcze więcej obserwatorów? Myślę, że tak!!!
Bye...
środa, 1 grudnia 2010
sobota, 6 listopada 2010
Kici kici kotku:)
Emme ja tez widziałam tego kotka. Gdy wracałam do mojego domu z Julką, bo miała do mnie przyjść trochę padało. Szłyśmy i szłyśmy i nagle zobaczyłyśmy małego zmarzniętego kotka. Szedł za na mi do go wzięłam na ręce, bo się bardzo rozpadało i schowałam do duużej torby, aby mu było ciepło. Gdy się już baaardzo rozpadało, to zaczęłyśmy biec, a ja zerkałam co chwile na kotka, czy wszystko z nim w porządku. Gdy byłyśmy już w moim domu, mama na mnie nawrzeszczała, że kota do domu wzięłam. Wygoniła go za drzwi, a ja z Julką patrzyłyśmy na siebie. Słyszałam jak ten malutki i zupełnie niewinny kotek miauczał za drzwiami, gdzie bardzo padało. Tak mi go było szkoda, że zaczęłam trochę popłakiwać. Życzę ci Emme, aby twoi rodzice pozwolili ci go przygarnąć.
piątek, 29 października 2010
Więc...
Więc chce mi się spać nic mi się nie chce, mój dzień był taki ak wszystkie inne.
Poszłam z Jadzią do spowiedzi, a potemwróciłam do domu. Przyjechał Marcin ja jedliśmy pizze, margeritte z "Gusto" . Po prostu nic w niej nie było, tylko ciasto i ser. Więc co tu dożo pisać? Heh...Spać mi się chce:( Dobranoc.
PS. Jutro jade do cioci, za Warszawa, będe we wtorek wieczorem i nie będe w szkole.
Poszłam z Jadzią do spowiedzi, a potemwróciłam do domu. Przyjechał Marcin ja jedliśmy pizze, margeritte z "Gusto" . Po prostu nic w niej nie było, tylko ciasto i ser. Więc co tu dożo pisać? Heh...Spać mi się chce:( Dobranoc.
PS. Jutro jade do cioci, za Warszawa, będe we wtorek wieczorem i nie będe w szkole.
środa, 27 października 2010
OMG, co za dziecko
Jak grałam w gry.pl w taki wirtualnym świecie(xD) To jakaś Karolina zaproponowała wtedy, abyśmy były wirtualnymi przyjaciółkami. Ok spoko, nie ma sprawy. Ale jak gadałyśmy na skype(ale gadałyśmy na czacie) gdzieś o 2:26 :P, To była zupełna normalka, ale potem...No sami zobaczcie fragment naszej rozmowy:
Karolinka: Hej
Michele: Siemaa
Karolinka: No to co tam?
Michele: A co miałoby być o 2:26 w nocy? xD
Karolinka: No tak xD
Michele: Sorry, muszę kończyć, sis się obudziła i na mnie nawrzeszczała:/
Karolinka: Ok, odezwe się jutro.
Michele: Spox
Następnego dnia.
Karolinka: Hej.
Michele: <mam tu odpisać siemaneczko>
Karolinka: ide z koleżanką na besen. NARA.
Michele: eee...Nie wiem czy wiesz, ale miałyśmy pogadać.
Karolinka: Nie wiem czy wiesz, ale mnie wczoraj strasznie zanudziłaś:/
Michele: Co?! Lol.
Karolinka: Bo ty wogóle nuudna jesteś, sorry, ale się śpiesze.
Michele: Niby gdzie?
Karolinka: No na basen, z kimś, kto nie jest taki nudny jak ty.
Michele: a jaki to jest basen? Aha! nie mósisz mi już odpowiadać,
wiem, że kupiłaś go w sklepie dla dzieci, wiesz, taki basenik
nawet połowy metra nie ma.
Karolinka: Właśnie,że nie, ten basen jest duża i ja jestem bogata!
Michele: I co?
Karolinka: I nic! Chwale się po prostu, bo ja przynajmniej biedakiem nie jestem!
Michele: Spadaj, ty dziecko, bachorze rozpieszczony.
Karolinka: Okej! Nie będe gadać z śmierdzielem!
Michele: Co?! Żal mi cie pokemonie.
Karolinka: Co to pokemon?! <LoL>
Michele: Hahaha! Rozłanczam się! Nq.
Koniec.
Nie ogarniam tego!
Karolinka: Hej
Michele: Siemaa
Karolinka: No to co tam?
Michele: A co miałoby być o 2:26 w nocy? xD
Karolinka: No tak xD
Michele: Sorry, muszę kończyć, sis się obudziła i na mnie nawrzeszczała:/
Karolinka: Ok, odezwe się jutro.
Michele: Spox
Następnego dnia.
Karolinka: Hej.
Michele: <mam tu odpisać siemaneczko>
Karolinka: ide z koleżanką na besen. NARA.
Michele: eee...Nie wiem czy wiesz, ale miałyśmy pogadać.
Karolinka: Nie wiem czy wiesz, ale mnie wczoraj strasznie zanudziłaś:/
Michele: Co?! Lol.
Karolinka: Bo ty wogóle nuudna jesteś, sorry, ale się śpiesze.
Michele: Niby gdzie?
Karolinka: No na basen, z kimś, kto nie jest taki nudny jak ty.
Michele: a jaki to jest basen? Aha! nie mósisz mi już odpowiadać,
wiem, że kupiłaś go w sklepie dla dzieci, wiesz, taki basenik
nawet połowy metra nie ma.
Karolinka: Właśnie,że nie, ten basen jest duża i ja jestem bogata!
Michele: I co?
Karolinka: I nic! Chwale się po prostu, bo ja przynajmniej biedakiem nie jestem!
Michele: Spadaj, ty dziecko, bachorze rozpieszczony.
Karolinka: Okej! Nie będe gadać z śmierdzielem!
Michele: Co?! Żal mi cie pokemonie.
Karolinka: Co to pokemon?! <LoL>
Michele: Hahaha! Rozłanczam się! Nq.
Koniec.
Nie ogarniam tego!
sobota, 23 października 2010
Super i nie super :/
Byłam dziś na zakupach i było syper! Kupiłam sobie czarne rurki, a na tylnych kieszonkach był pokazany Hello Kitty, zrobiony z małych diamencików, czerwone rurki w czarną kratkę, (troszkę bardziej w stylu punk) fioletowe rurki, słodki fioletowy sweterek z dużum rysunkiem Hello Kitty, czarno-fioletowo-turkusową arafatkę w czarne czaszki , jakąś sztruksową kurteczkę, czarne ładniutkie kozaczki i turkusową czapkę.
Tylko jest jeden wielki problem. W piątek była kartkówka z J. polskiego i z matematylki, na których mi poszło tragicznie:( Mama się nieźle wkurzy jak się o tym dowie, bo i tak z matmy wszystkie oceny piszemy z tyłu zeszytu i rodzic musi je podpisać, a jak nie powiem mamie to za niepodpisanie oceny będe mieć jeszcze uwagę:( Powiedzcie mi teraz szybko, co mam robić?!?! Emme, musisz jechać jutro autobusem!
Tylko jest jeden wielki problem. W piątek była kartkówka z J. polskiego i z matematylki, na których mi poszło tragicznie:( Mama się nieźle wkurzy jak się o tym dowie, bo i tak z matmy wszystkie oceny piszemy z tyłu zeszytu i rodzic musi je podpisać, a jak nie powiem mamie to za niepodpisanie oceny będe mieć jeszcze uwagę:( Powiedzcie mi teraz szybko, co mam robić?!?! Emme, musisz jechać jutro autobusem!
sobota, 16 października 2010
Do Emme
Emme, najprawdopodobniej wiem co się dzieje z twoimi rybkami.
Jeśli kupiłaś je niedawno, to twoje rybki patrzą, czy w akwarium jest bezpiecznie i ruszają się tak gwałtownie, ponieważ chcą zobaczyć całe akwarium i się do niego przyzwyczaić, a jeśli robią im się szare łuski, bez przerwy chcą jeść i jeśli baardzo gwałtownie i wysoko płyną w górę, to znaczy, że twoje rybki są chore i koniecznie musisz zanieść je do weterynarza. Ale do pozostałych twoich obaw, jeśli chodzi o twoją rybkę, że np. z tym przekrzywionym pływaniem, jedzeniem z dna, to może lepiej na wszelki wypadek idź z nimi do weterynarza.
Jakby coś, to proszę nie mieć do mnie pretensji, bo mogło mi się coś pomylić. A jeśli chodzi o zaświecanie światła, to albo się wystraszyły, albo myślą, że zaświecanie światła to znaczy spać xD (żart) . Ale bardziej według mnie, one potrzebują się po prostu przyzwyczaić do środowiska w którym żyją.
PS. Czy w twoim akwarium znajduje się jakiś koralowiec?
środa, 13 października 2010
O co choodzi?
Właśnie? Nie znam się za bardzo na blogach, ale nie wiem dlaczego, jak wchodzę na blog Emme, to mi teraz się tak napisało, że Emme mnie nie zaprosiła i że nie mogę czytać tego bloga. Więc o co biega?
wtorek, 12 października 2010
Zabita przez naukę!
Moja mama nie daje mi ani chwili wolnej na pisanie bloga! Nawet wtedy jeśli się nauczę! Wybaczcie:( Ale nie tylko to jest najgorsze. Taki jeden chłopak Daniel, się we mnie zakochał <mdleje, a potem wstaje> TO JEST STRASZNE!!! RATUNKU!!! On jest obrzydliwy! Gruby, dziwaaaczny i ma on takie krosty na nogach! Ohyda! Ratujcie mnie! No nie mogę! no nie dam rady! Ale wole o tym nie gadać.
Zabita przez naukę jestem:( Dlaczego? Mój dzień wygląda tak:
1. Wstaje do szkoły ubieram się i jem śniadanie.
2. Normalny dzień w szkole.
3. Wracam ze szkoły.
4. Jak nie zjadłam całego obiadu w szkole to muszę zjeść w domu.
5. Idę do pokoju i odrabiam zadanie domowe.
6. UCZĘ SIĘ DO KOLACJI!
7. Idę na kolacje.
8. Kąpie się i idę spać.
Widzicie? Żadnego wolnego czasu na pisanie bloga:( Co ja poradzę, że mama mi zabrania i że mam się uczyć i nic na to nie poradzę?
Zabita przez naukę jestem:( Dlaczego? Mój dzień wygląda tak:
1. Wstaje do szkoły ubieram się i jem śniadanie.
2. Normalny dzień w szkole.
3. Wracam ze szkoły.
4. Jak nie zjadłam całego obiadu w szkole to muszę zjeść w domu.
5. Idę do pokoju i odrabiam zadanie domowe.
6. UCZĘ SIĘ DO KOLACJI!
7. Idę na kolacje.
8. Kąpie się i idę spać.
Widzicie? Żadnego wolnego czasu na pisanie bloga:( Co ja poradzę, że mama mi zabrania i że mam się uczyć i nic na to nie poradzę?
piątek, 8 października 2010
poniedziałek, 4 października 2010
To już przesada!
Moja mama wyraźnie powiedziała, że ja będe mieć już ukończone 14 lat, to mogę zostać wegetarianką! A kiedy byłam w sklepie spytałam się mamy:
-Mamo, to będe wegetarianka, jak ukończę 14 lat?
-Ooo nieee! Nie możesz!
-Co?! Ale niedawno powiedziałaś, że jak będe mieć 14 lat, to będe mogła!
-Bez dyskusji! Zabraniam, zrozumiano?
-Ale..!
-Żadnych "ale"! Nie pozwalam i już!
Pokręciłam głową i wymamrotałam coś w rodzaju "a sama mi obiecałaś". Ale jak ona mogła?! Naprawdę niedawno mi powiedziała, że zostanę wegetarianinem! Obiecała mi! Emme! To już przesada! No i nie mogę być wegetarianinem. Niestety:(
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)