sobota, 6 listopada 2010
Kici kici kotku:)
Emme ja tez widziałam tego kotka. Gdy wracałam do mojego domu z Julką, bo miała do mnie przyjść trochę padało. Szłyśmy i szłyśmy i nagle zobaczyłyśmy małego zmarzniętego kotka. Szedł za na mi do go wzięłam na ręce, bo się bardzo rozpadało i schowałam do duużej torby, aby mu było ciepło. Gdy się już baaardzo rozpadało, to zaczęłyśmy biec, a ja zerkałam co chwile na kotka, czy wszystko z nim w porządku. Gdy byłyśmy już w moim domu, mama na mnie nawrzeszczała, że kota do domu wzięłam. Wygoniła go za drzwi, a ja z Julką patrzyłyśmy na siebie. Słyszałam jak ten malutki i zupełnie niewinny kotek miauczał za drzwiami, gdzie bardzo padało. Tak mi go było szkoda, że zaczęłam trochę popłakiwać. Życzę ci Emme, aby twoi rodzice pozwolili ci go przygarnąć.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)